Język jako narzędzie edukacji globalnej

Podejście równościowe

Edukacja globalna sprzyjać ma kształtowaniu postaw szacunku i otwartość. Kładzie szczególny nacisk na przełamywanie istniejących stereotypów i uprzedzeń. Godność osoby ludzkiej oraz równość są zasadniczymi wartościami leżącymi u jej podstaw.

Stereotypy wpisane w język

Aby realizować te cele nie wystarczy przeprowadzenie jednego lub nawet kilku zajęć antydyskryminacyjnych, skupionych na przełamywaniu istniejących stereotypów. Trzeba zdać sobie sprawę, iż język którego używamy na co dzień, we wszystkich sytuacjach (nie tylko edukacyjnych) stanowi podstawowy środek przekazywania wspólnych kulturowo stereotypów[1]. Przekonania wspólne kulturowo włączone są w słownik języka - dziecko dorastające w danym czasie w danej kulturze uczy się zasobu słów, który odzwierciedla te stereotypowe przekonania. Nikt z nas zapewne nie przypomni sobie takiego momentu, żeby jego dziadek czy mama usiadła przed nami i wytłumaczyła kim są np. Murzyni, Żydzi, Niemcy. Dowiedzieliśmy się tego słuchając i ucząc się języka – zarówno poprzez komunikację masową (programy informacyjne, podręczniki, rozmowy) jak i na poziomie interpersonalnym (takim jak interakcje rodzic-dziecko czy nauczyciel-uczeń). Warto spróbować odcyfrować przekonania, które przekazywane są przez pozornie neutralne stwierdzenia:

  •  „Wyjechaliśmy na wakacje na dwa tygodnie. Powrót do cywilizacji był ciężki”
  •  „Misjonarze nawracają tubylców”
  • „Mój chrześniak wycyganił ode mnie ten stary aparat”
  •  „Chociaż jest przykuty do wózka, pan Jacek wciąż jest w stanie prowadzić ciekawe, produktywne życie”
  •  „To zdjęcie przedstawia głodujące dzieci z trzeciego świata”
  •  „Nie płacz, nie bądź baba”[2].

Powyższe zdania nie wydają się być obraźliwe – jeśli mielibyśmy się zastanawiać nad intencją osoby je wypowiadającej. Nie zmienia to faktu, że przekazują cały zestaw stereotypowych przekonań o kategoriach społecznych: Indie znajdują się poza zasięgiem cywilizacji (rozumianej jako kraje globalnej Północy), mieszkańców należących do rdzennej ludności miejscowej (krajów kolonizowanych?) trzeba „nawracać” – czyli nakłaniać do zmiany wyznania – na to właściwe (w domyśle: wyznawane przez autora czy autorkę wypowiedzi), Cyganie to oszuści, osoby z niepełnosprawnością ruchową nie prowadzą produktywnego, ciekawego życia (pan Jacek jest podawany jako wyjątek); a posługiwanie się wózkiem inwalidzkim oznacza przykucie (przymocowanie za pomocą łańcucha, kajdanek, na siłę), dzieci z „trzeciego świata” głodują (dostajemy informację, że wszystkie dzieci, bez możliwości weryfikacji – z jakiego kraju/regionu/w jakim czasie/z jakiego powodu), istnieje jakiś „trzeci” świat[3], kobiety są płaczliwe (bez powodu), płaczący mężczyźni są słabi. Aby nie przekazywać bezrefleksyjnie stereotypów konieczne jest bardziej świadome używanie języka: zidentyfikowanie powielanych w nim założeń dotyczących wieku, sprawności, wyglądu, pochodzenia etnicznego, płci, rasy, religii, orientacji seksualnej i statusu ekonomicznego.

Znaczenie etykietowania

Skojarzenia te są tak głęboko wpisane w język, którym się posługujemy, że są one dla nas przezroczyste, używamy ich bezrefleksyjnie – i bez złej intencji. Jednak samo ich zastosowanie jest przekazywaniem stereotypu. Jeśli zastanawiamy się nad neutralnością etykiet, takich np. jak słowo „Murzyn” (jeśli chcieć by je zastosować dla określenia osoby czarnoskórej), to wystarczy sprawdzić w jakich powiedzeniach, kontekstach funkcjonuje ono w języku polskim („biały Murzyn”, „nie będę czyimś Murzynem”, „ciemny jak Murzyn”, „Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść”, „sto lat za Murzynami”), żeby zrozumieć, że jest to określenie nacechowane negatywnie, za którym idzie cały zestaw obraźliwych, poniżających skojarzeń (niewolnictwo, głupota, brud, zacofanie). Skojarzenia te uaktywniają się w naszym mózgu poza naszą świadomością gdy słyszymy samą etykietę, nawet jeśli świadomie nie zgadzamy się ze stereotypami. Co więcej, samo wypowiedzenie etykiety w naszej obecności skutkować będzie tym, że niżej będziemy oceniali osobę, której etykieta ta dotyczy. Dlatego niezwykle ważne jest, aby język animatorów i animatorek edukacji globalnej był językiem wolnym od stereotypów.

Język ma także funkcję porządkującą (jak odnosić się do przedstawicieli innych grup) oraz utrwalającą stereotypy. Są one niezwykle trudne do zmiany.

Język równościowy - dyskurs tolerancji

Dlatego tak ważna jest świadomość wpisanych w nasz język przekonań społecznych, za którą idzie stosowanie dyskursu tolerancji, rozumianego jako „świadome działania komunikacyjne (językowe i pozajęzykowe), które zmniejszają albo likwidują istniejące nierówności społeczne bądź też nie dają przyzwolenia na dyskryminację kogoś ze względu na coś”[4].



Język a stereotypizacja, Anne Maas, Luciano Arcuri, w: Stereotypy i uprzedzenia. Najnowsze ujęcie C. N. Macrae, Ch. Stangor, M. Hewstone, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne Gdańsk 1999

Zdania zaczerpnięte ze scenariusza Fundacji Autonomia „Język lata jak łopata”, opracowanego przez Agatę Teutsch na podstawie „Writing for change. Raising awarness of difference, powet and discrimination”, Wyd. Teaching for tolerance.

Gdy powstało to pojęcie Trzeci Świat w znaczeniu politycznych utożsamiony był z państwami niezaangażowanymi w rywalizację zimnowojenną. Zgodnie z tym rozumieniem do Pierwszego Świata zaliczano zachodnie państwa kapitalistyczne, a do Drugiego Świata kraje komunistyczne. Oprócz Trzeciego Świata jako pojęcia zamienne używano również trzeciej siły, trzeciej drogi oraz państwami niezaangażowanymi. Jednak kraje Trzeciego Świata są zbyt zróżnicowane, aby wrzucać je do jednej kategorii. Pojęcie to sugeruje, że kraje tak różne jak np. Niger, Argentyna, Korea Południowa czy Kuwejt mają wspólne problemy czy interesy polityczne. Koniec zimnej wojny spowodował, że straciło aktualność polityczne znaczenie Trzeciego Świata. Dynamiczny rozwój ekonomiczny wielu "trzecioświatowych" krajów podważył z kolei zasadność znaczenia społeczno-gospodarczego. W konsekwencji Trzeci Świat jest pojęciem bardzo upraszczającym rzeczywistość międzynarodową i ukrywającym jej faktyczne zróżnicowanie.

Definicja dyskursu tolerancji zaczerpnięta z wystąpienia „Język nowych mediów i nowej literatury” (Agnieszka Małocha-Krupa) zorganizowanej w maju 2011 przez Katedrę współczesnego Języka Polskiego Uniwersytetu Łódzkiego.